RugbyPolska.pl

  • Rugbiści Posnanii dopiero w 12. kolejce wygrali pierwszy mecz w tym sezonie ekstraligi. Niestety, tą pokonaną drużyną okazało się być Ogniwo Sopot. Podopieczni Jarosława Hodury ulegli w Poznaniu 12:14, mimo że jeszcze do przerwy prowadzili 7:3. Na pocieszenie zdobyli bonus za niższą porażkę niż różnicą siedmiu punktów. W niedzielę o godzinie 14.30 przy ul. Traugutta Lechia Gdańsk zmierzy się z Arką Gdynia. Szerzej o tym meczu pisaliśmy w poprzednim artykule zapowiadającym tę serię gier.

    Punkty:
    David Cassidy 9, Borys Paszczak 5 - Filip Kowalczyk'>Filip Kowalczyk 5, Kamil Węgierski 5, Paweł Schulte-Noelle 2.

    OGNIWO: Szamborski (Węgierski), Irla, M.Plich - Anuszkiewicz (Pietryk), Iwańczuk - Graban, Rogowski, Zeszutek - Czaja (Elend) - Hodura, Kowalczyk (Łopuski), Olszewski, Przychocki, Krause - Schulte-Noelle. 

    - Może ciut za późno się zebraliśmy, ale wystawiliśmy najsilniejszy skład, na jaki nas obecnie stać. Na początku meczu trochę brakowało wiary w powodzenie. Było też gospodarskie sędziowanie, którego niestety nie doświadczamy jak my gramy w Sopocie. Rywale początkowo trzymali się w grze dzięki karnym, które wykonywał młody Szkot. Natomiast zwycięstwo odebrali nam akcję tuż przy linii w ostatniej minucie spotkania - relacjonuje trener Hodura.


    Więcej na: trojmiasto.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • W dniach 22-23 maja 2010, w Belgii odbędzie się największy na świecie międzynarodowy turniej  rugby 10 -osobowego Flanders Open Rugby.

    Jest to wielkie święto jajowatej piłki, którym weźmie udział 36 drużyn męskich, 16 żeńskich i 12 ekip oldboyów. Organizatorzy zapewniają nocleg dla wszystkich drużyn, a za zwycięstwo przewidziano 1500 euro w kategorii mężczyzn, 1000 dla kobiet i 500 dla old boyów.

    Turniej jednak to nie tylko mecze, ale wiele wydarzeń towarzyszących, w które, jak zobaczycie na filmikach zamieszczonych poniżej angażują się wszyscy, włącznie z prezesem klubu będącego głównym organizatorem, Krisem Van Damme.

     

     

     

     

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • 30 kwietnia podczas posiedzenia zarządu Polskiego Związku Rugby, stanowisko trenera reprezentacji Polski stracił Tomasz Putra. Choć szkoleniowiec nie zrealizował celu, jakim był awans do dywizji 1A Pucharu Narodów Europy, jego zwolnienie jest wielkim zaskoczeniem.

    Tomasz Putra to wieloletni zawodnik AZS AWF Warszawa, z którym wywalczył 5 złotych i 2 srebrne medale mistrzostw Polski. Potem zdecydował spróbować swoich sił we Francji i grał kolejno w Asvel Villeurbanne (1989-90), SOG Givors (1990-96) i Lyon Olympique Universitere (1997-2000). W Givors osiągnął takie uznanie, że jeszcze jako czynny rugbista stał się doradcą mera miasta do spraw sportu.

    W 1998 Tomasz Putra uzyskał we Francji dyplom trenera I klasy i do dziś prowadził już kilka klubów, a w chwili obecnej również reprezentację silnego okręgu lyońskiego. Jego wychowankowie to między innymi Sylvain Marconnet, Pascal Pape, czy Morgan Parra. 

     

    Więcej na : onet.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • Rugbiści Lechii zostali mistrzami Polski w odmianie siedmioosobowej. Gdańszczanie podczas turnieju finałowego w Pruszczu Gdańskim wygrali wszystkie spotkania. Na czwartej pozycji uplasowała się Arka Gdynia. Natomiast zarząd PZR postanowił, że Tomasz Putra nie będzie już prowadzić reprezentacji Polski w piętnastkach.

    W długi majowy weekend, jak każe tradycja, ostatnich lata wyłoniono mistrza Polski w 7. Tym razem rugbiści stawili się w Pruszczu Gdańskim, gdzie wreszcie przełamana została hegemonia rugbistów AZS AWF Warszawa, którzy kolekcjonowali tytuły w tej odmianie. Nie brakowało męskiej walki, choć w grze przeszkadzał padający deszcz.

    Na starcie stanęło dziewięć drużyn, które podzielono na trzy grupy. Lechia na inaugurację pewnie pokonała najlepszą drużynę ligi 7 minionego sezonu, Flotę Gdynia 24:0, a awans do strefy medalowej zapewniła sobie jeszcze okazalszym zwycięstwem nad Skrą Warszawa 38:0. Drugie miejsce w tej grupie zapewniła sobie Flota po wygranej nad Skrą 12:7. 

    Więcej na: trojmiasto.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • It's been quite long break since I wrote something here but you probably know what happened in Smolensk 10th of April... That was a huge tragedy that deeply touched all the people not only in our country. That's why all the national and regular league games has been postponed. Now we came Polish rugby players came back to the pitch so I'm going to give you some frsh news.

    National team

    Our national team's game against Moldova was postponed due to the tragedy of our president's plane in Russia. This suturday we played against Belgium in Brussel and unfortunately we lost 29:8... Points for our team came from 2 French players with Polish roots - fullback David Chartier and scrumhalf Cedric Vaissiere. Belgians scored two tries and got 15 points from panalties... Now our situation is quite hard. Poland is on a last place in a division with same points that Moldova. So the last, postponed game will be the case of "to be or not to be" i division 2A... It's going to be probably 5th of June in Sochaczew in Poland, so keep your fingers crossed.

    Extraleague

    We have a long break from rugby now. Some o the team played a postponed round tenth in Monday. Arak won against Posnania in Poznan 30:20. Team from Gdynia is on the 3rd place at the moment and probably it won't change until the end of the season because they loose to much to leading teams and have much more points than fourth Orkan Sochaczew. Posnania stays on the bottom of the table without a single won game.

    In other game the reigning champion from Lodz - Budowlani, won in Warsawa against Bemowo-AZS AWF 21:0. It was a hard game for Budowlani altough everyone before the game would say that they are going to smash Warsaw team. Hosts played really well in defence and it keeps their hopes for the play off zone.

    Orkan Sochaczew make the step closer to play off stage, wining against Ogniwo in Sopot. They are newcomers in Extraleague so it's a huge success for this team.

    The game between Juvenia Krakow and Lechia Gdansk was postponed because most of the players couldn't take a day off in their jobs... The game will take place in May.

    All teh results and tables you'll find in our statistics zone. 

    Dodaj / zobacz opinie
  • Wielkimi krokami zbliża się czas finałów w najmocniejszych, europejskich ligach rugby. Już w najbliższy weekend poznamy finalistów francuskiej Top 14. Przedostatnią kolejkę rozegrają zaś drużyny w angielskiej Guinnes Premiership oraz celtyckiej Magners League.

    Przed finałową rundą ligi francuskiej znanych jest już 6 finalistów. Pierwsza dwójka awansuje bezpośrednio do półfinałów podczas gdy cztery pozostałe drużyny muszą pomiędzy sobą walczyć o miejsce w decydującej fazie. 

    Czytaj więcej na: onet.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • W niedzielę 2. maja, na boisku AWF na warszawskich Bielanach odbędzie się pierwszy turniej z cyklu Grand Prix w rugby kobiet. Do rywalizacji staną najlepsze siódemki pań, walczące o zwycięstwo w klasyfikacji mistrzostw Polski 2010. Obrońcą tytułu jest drużyna Arka Girls Gdynia. 

    Kobiety w Polsce grają jak na razie tylko w odmianie siedmioosobowej, ale rosnące z roku na rok zainteresowanie tą dyscypliną sprawia, że być może już niedługo, obok reprezentacji rugby 7, trener Jarosław Bator będzie mógł również powołać pierwszą kadrę piętnastoosobową.

    czytaj więcej na onet.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • Rugbistom Ogniwa zabrakło sił w starciu z Orkanem Sochaczew. "Piętnastka" z Sopotu przegrała na własnym stadionie 12:33 (7:19). Natomiast w 10. kolejce nie zawiodła Arka. Gdynianie triumfowali na wyjeździe nad Posnanią 30:20 (20:13), zdobywając punkt bonusowy za cztery przyłożenia.

    Punkty dla Arki:
    Rafał Wojcieszak 10, Sebastian Głuszek 5, Wojciech Ruszkiewicz 5, Sergo Kvernadze 5, Beka Tsiklauri 5.

    ARKA: Ruszkiewicz, Wojaczek, Wilczuk - Andrzejczuk, Dąbrowski - Raszpunda, Głuszek, Wojcieszak - Krieczun - Tsiklauri - Malochwy, Kvernadze, Czubinidze, Motyl - Simionkowski oraz Kwiatkowski, Bartkowiak, Mikołajczyk, Moroz, Chromiński, Denisiuk, Plichta.

    - Trudno złapać właściwy rytm, gdyż przerwy między meczami są za długie. Z tego też powodu nadal brakuje nam dokładności. Wygrana w Poznaniu mogła być bardziej okazała - nie ukrywał Maciej Stachura, szkoleniowiec Arki.

    "Buldogi" przeważali w młynach dyktowanych oraz mieli większą siłę w ataku. Dzięki temu wracają do domu z bonusem za przyłożenia. Warto podkreślić, że dwukrotnie "piątki" zapisał na swoim koncie Rafał Wojcieszak. Dla zawodnika, który zimą zamienił Lechię na Gdynię były to pierwsze zdobycze w nowych barwach. 


    więcej na: trojmiasto.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • Krzysztof Putra nie opuszczał meczów reprezentacji. I w minioną sobotę bez niego na trybunach kadra w Sochaczewie nie zagrała...

    - Pan Krzysztof odwiedzał nas podczas zgrupowań reprezentacji, czy to w Spale, czy w Warszawie - mówi Maciej Brażuk, były zawodnik, a ostatnio kierownik polskiej drużyny narodowej w rugby. Trenerem tej ekipy jest Tomasz Putra, młodszy brat Krzysztofa Putry, wicemarszałka Sejmu, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

    - Krzysiek żywo interesował się tym, co dzieje się w reprezentacji - podkreśla Andrzej Kopyt, były trener Tomasza Putry, któremu potem pomagał w prowadzeniu kadry. - Krzysztof znał się na rugby, w ostatnich latach był na wszystkich ważniejszych meczach, jakie nasz zespół rozegrał w Polsce.

    W minioną sobotę taki mecz miał się odbyć w Sochaczewie, biało-czerwoni mieli zagrać z Mołdawią. Początek spotkania wyznaczono na godz. 13 - i o tej porze na boisko wyszły obie drużyny, odegrano oba hymny, a po minucie ciszy odprawiona została - w obecności około dwóch tysięcy ludzi - msza święta.

    - Gdy zespoły przyjechały na stadion, wszyscy wiedzieliśmy już, jaka tragedia się wydarzyła - opowiada Kamil Dybiec, współorganizator meczu. - Trener już wiedział, że wśród ofiar jest jego brat. Zaraz po otrzymaniu informacji o katastrofie starał się do niego dodzwonić. Wiedział, że Krzysztof Putra miał lecieć tym samolotem...

    Dybiec wspomina, że cztery lata temu w Sochaczewie odbył się mecz rugby Polska - Mołdawia, i że Krzysztof Putra był na nim obecny. Andrzej Kopyt dodaje: - Kibicował nam z całego serca, ale na tym duchowym wsparciu poprzestawał. Nie ukrywam, że razem z Tomkiem po cichu liczyliśmy, iż dzięki swoim kontaktom, swojej pozycji pomoże polskiemu rugby. Ale nie mieliśmy nawet śmiałości o to prosić. Krzysiek był niesłychanie prawym człowiekiem, z zasadami.

    W czerwcu ubiegłego roku wicemarszałek Sejmu był patronem honorowym meczu Polska - Belgia na stadionie Polonii Warszawa. Ale w sporcie działał też lokalnie, na Podlasiu. Patronował młodzieżowym zmaganiom piłkarskim, siatkarskim, był w przeszłości prezesem Włókniarza Białystok. Maciej Brażuk: - Uwielbiał sport, oprócz rugby przede wszystkim piłkę nożną. Andrzej Kopyt: - Był moment, w którym chciałem go namówić na to, by formalnie zaangażował się w działalność w Polskim Związku Rugby.

    Dla całej Polski znakiem rozpoznawczym Krzysztofa Putry były sumiaste wąsy. Kopyt zdradza, że pochodzący z Podlasia polityk miał jeszcze coś charakterystycznego: - Uścisk dłoni. Taki, jakiego może pozazdrościć mu filar młyna, czy ciężarowiec. Ale nie był to uścisk wypracowany, taki z gatunku: "trzymam ci dłoń jak w imadle i patrzę prosto w oczy". Krzysztof miał po prostu krzepę.

    Krzysztof Putra zginął w wieku 52 lat. Osierocił ośmioro dzieci.

    Źródło: Dziennik Polski 

    Dodaj / zobacz opinie
  •  Nadal nie ma zgody między Arką Gdynia a Lechią Gdańsk odnośnie terminu rozegrania półfinałów Pucharu Polski rugbistów, a sporu nie zażegnał nawet związek, który zgodził się, aby zamiast dwumeczu w tej fazie rozegrać tylko jedno spotkanie. Co więcej z braku terminów najbliższą kolejkę ligową wyznaczono na poniedziałek, choć w regulaminie krajowego jest napisane, że mecze powinny odbywać się w weekendy. Tego dnia w Sopocie o godzinie 16.00 zagra Ogniwo.

    Półfinały miały odbyć się 3 i 24 kwietnia. Najpierw derby Trójmiasta powinny być rozegrane w Gdyni, a następnie w Gdańsku. Jednak na pierwszy termin nie przystała Lechia, tłumacząc się brakiem składu w związku z reprezentacyjnymi powołaniami oraz kontuzjami. Arka domagała się walkowera. Związek dał czas klubom na porozumienie do 10 kwietnia. Jednak żadne ustalenia nie zapadły.

    - W tej sytuacji zdecydowaliśmy, że zamiast dwumeczu finalistę w tej parze wskaże tylko jedno spotkanie, które odbędzie się w Gdyni - przyznaje Grzegorz Borkowski, sekretarz generalny PZR.

    Po tej decyzji Arka natychmiast ogłosiła, że ten mecz odbędzie się 24 kwietnia. Ale na tę datę nie ma zgody Lechii, gdyż termin koliduje z meczem reprezentacji Polski w Belgii. Związek nie chce wojny z gdańszczanami, bo dają oni do kadry ośmiu zawodników, a zatem nie zmusi biało-zielonych pod groźbą walkowera do gry. Inna sprawa, że gdyby gdańszczanie nie wysłali kadrowiczów na zgrupowanie, to i tak nie mogliby oni zagrać w Pucharze Polski, gdyż zgodnie z regulaminem nie mogą grać powołani w danym terminie do kadry. Jednak PZR nie zamierza zaogniać sytuacji.

    więcej na: Trojmiasto.pl

    Dodaj / zobacz opinie