RugbyPolska.pl

  •  

    Rugbiści z Uniwersytetu w Cambridge wreszcie przełamali złą passę. Pierwszy raz od 2009 roku pokonali rywali z Oxford! W ekscytującym meczu na Twickenham Jasnoniebiescy zwyciężyli 18:23.

    Łącznik ataku Cambridge Fraser Gillies zdobył 13 punktów z kopów na bramkę (3 karne i dwa podwyższenia). Mike Philips zaliczył przyłożenie w pierwszej połowie a Rory Triniman przypieczętował zwycięstwo pięcioma punktami w ostatnich minutach spotkania.

    Dla Ciemnoniebieskich punkty zdobywali Henry Huges 5, Ed Davis 5 i Basil Strang 8 (2 karne i podwyższenie).

    W trwającej 144 lata rywalizacji pomiędzy najbardziej znanymi Angielskimi uniwersytetami Cambridge okazał się lepszy 62 razy a Oxford 59. Przed starciem męskich drużyn odbył się mecz kobiet.

    Rugbistki Oxford zrewanżowały się za zeszłoroczną porażkę 52:0 i po zaciętym spotkaniu wygrały 3:0. Po karnym w 16 minucie, Ciemnoniebieskie były w defensywie przez prawie 60 minut wykonując 236 szarż. Na szczególne wyróżnienie zasłużyła Sophie Trott, która trzykrotnie uratowała swoją ekipę przed niemal pewnym przyłożeniem.

    Po więcej rugbowych informacji zapraszam na rocky-rugby.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • W ostatnią sobotę miałem przyjemność obserwować wspaniały mecz piątej kolejki Aviva Premiership, który odbył się na AJ Bell Stadium. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Sale Sharks pokonali Leicester Tigers. Było to 200 zwycięstwo Rekinów w najbardziej elitarnej lidze Anglii.

    Mecz rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy – Mike Philips zdobył przyłożenie w 5 minucie a Will Addison celnie egzekwował podwyższenie. Goście odpowiedzieli niemal natychmiast – bezwzględnie wykorzystali błędy Sharks i w przeciągu 7 minut zdobyli aż 17 punktów (2 przyłożenia, 2 podwyższenia i karny). Niedługo później miejscowa ekipa ochłonęła i zrewanżowała się tym samym. Przyłożenia zdobyli rewelacyjnie grający skrzydłowy Paolo Odogwu oraz center Johny Leota. Niezawodny Addison dołożył 7 punktów z podstawki (2 podwyższenia i karny) i po 30 minutach rugbiści Sale prowadzili 24:17.

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na rocky-rugby.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  • Angielska liga nabiera tempa. W ten weekend kibice byli świadkami kilku ciekawych rezultatów. Po czterech tygodniach już tylko jedna drużyna pozostaje niepokonana i tylko dwa zespoły nie zakosztowały jeszcze smaku zwycięstwa.
     

    Bristol – Exeter Chiefs 17:41
    Czwartą rundę rozpoczęło piątkowe starcie Bristolu z Exeter. Jak na razie beniaminek ma spore problemy z dostosowaniem się do intensywności Premiership. Rugbiści Exeter już po dwóch minutach prowadzili 0:7. Kwadrans później Olly Woodburn zapiał na swoim koncie drugie przyłożenie w meczu i przewaga wzrosła do 0:14. Co prawda gospodarze zdołali odpowiedzieć „piątką” Jordana Williamsa ale losy spotkania zostały rozstrzygnięte jeszcze przed przerwą. Goście prowadzili bowiem 5:24. Po zmianie stron Thomas Waldrom w przeciągu 10 minut zdobył dwa przyłożenia dla przyjezdnych. Miejscowi zdołali nieco zmniejszyć rozmiary porażki jednak zwycięstwo Exeter ani przez chwilę nie zostało zagrożone. Była to czwarta z rzędu przegrana Bristolu - zespół zajmuję obecnie ostatnią pozycję w tabeli. Zawodników i trenerów czeka sporo pracy jeśli nie chcą podzielić losu London Welsh.

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na rocky-rugby.pl

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • Worcester Warriors – Gloucester 23:23
    Drugą rundę Aviva Premiership rozpoczęło piątkowe spotkanie Worcester Warriors i Gloucester. Gospodarze byli bliscy zwycięstwa ale celne kopy Craiga Laidlawa uratowały przyjezdnych i doprowadziły do pierwszego w tym sezonie równego podziału punktów. Po roztrwonieniu zwycięstwa w pierwszej rundzie, gracze Gloucester pragnęli się zrehabilitować. Rozpoczęli z dużą energią i objęli prowadzenie już w 2. minucie po celnym karnym Laidlawa. Warriors otrząsnęli się jednak z początkowego szoku i pierwszą połowę zakończyli prowadząc 15:6. Przyłożenia zdobyli Ben Te’o i Cooper Vuna, a 5 punktów z podstawki dołożył Ryan Lamb. Po zmianie stron miejscowi kontynuowali dobrą grę i na 20 minut przed końcem prowadzili 11 punktami, musieli jednak grać w czternastu gdyż Alafoti Faosiliva ukarany został czerwoną kartką. Ostatecznie goście wykorzystali przewagę gracza i zdołali odrobić straty za sprawą punktów Matta Scotta i Henrego Purdy oraz celnym kopom Craiga Laidlawa.

     
    Sale Sharks – Harlequins 19:10
    Drugi piątkowy mecz miałem przyjemność obserwować na żywo z trybun stadionu AJ Bell. Niezaprzeczalnym bohaterem spotkania był nowy nabytek Sale – Dan Mugford, który zdobył 14 aż punktów. Mecz został zatrzymany tuż po starcie na blisko 15 minut ponieważ groźnie wyglądającej kontuzji doznał TJ Ioane. Po wznowieniu gry gospodarze narzucili swój styl i szybko zamienili przewagę terytorialną na punkty. Po 20. minutach prowadzili 9:0. Harlequins odpowiedzieli akcją za 7, piłkę na polu rywala przyłożył Chris Robshaw a podwyższył Nick Evans. Po zmianie stron przewaga gospodarzy wzrastała. Dobra obrona, skuteczne auty i rozsądna taktyka sprawiły, że dyscyplina Quins zaczęła zawodzić. Żółte kartki obejrzeli Owen Evans i Kyle Sinckler a czerwoną Mat Luamanu. Sharks wykorzystali przewagę i zdobyli kolejne 10 punktów zapewniając sobie pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Ekipa z Manchesteru ma nowych zawodników na kilku kluczowych pozycjach i wyraźnie brakuje jej jeszcze zgrania. Cieszy jednak fakt, że w porównaniu z meczem pierwszej rundy drużyna Sale zagrała dużo mądrzej taktycznie i przede wszystkim o wiele skuteczniej.

    To jest tylko część artykułu, po całość (oraz link do meczów drugiej rundy) zapraszam na bloga rocky-rugby.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  •  Jeśli przegapiliście mecze trzeciej rundy The Rugby Championship i chcecie nadrobić zaległości, to oba spotkania dostępne są tutaj:

    http://www.rocky-rugby.pl/2016/09/trzecia-runda-rugby-championship.html

     

    Zapraszam!

    Dodaj / zobacz opinie
  • Warren Gatland został wybrany trenerem British and Irish Lions podczas tournée po Nowej Zelandii, które odbędzie się w przyszłym roku. Gatland już trzeci raz z rzędu będzie zaangażowany w przygotowania Lwów Brytyjskich. W 2009 brał udział w wyprawie do RPA a w 2013 poprowadził zespół do historycznego zwycięstwa w Australii. Zawodnicy Lions przerwali wówczas pasmo porażek i pierwszy raz od 16 lat zatriumfowali w serii test meczów.

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na bloga ROCKY-RUGBY.PL

    Dodaj / zobacz opinie
  • Rozpoczął się kolejny sezon Aviva Premiership! Pierwsza kolejka była bardzo ekscytująca. Doszło do kilku ciekawych rozstrzygnięć, a kibice w Kingsholm byli świadkami niezwykłego starcia pomiędzy Gloucester i Leicester. Rywalizacja z roku na rok staje się coraz ciekawsza. Pierwszy weekend potwierdził, że angielska liga kolejny raz dostarczy fanom rugby w Europie niezapomnianych emocji oraz meczów na najwyższym poziomie. Poniżej krótkie podsumowanie każdego ze spotkań.

     

    Gloucester - Leicester Tigers 31:38
    Piątkowy mecz otwierający nowy sezon Premiership był zdecydowanie najlepszym spotkaniem kolejki. Pierwsza połowa należała do Gloucester. Matt Scott zdobył przyłożenie dla gospodarzy w 11. minucie. Tigers odpowiedzieli co prawda akcją, którą zakończył Manu Tuilagi jednak zespół Gloucester rozkręcał się z minuty na minutę aż osiągnął totalną dominację. W 44. minucie za sprawą przyłożeń Scotta, Sharplesa i Purdy’ego, oraz celnym kopom Laidlawa rugbiści w tradycyjnych strojach w biało-wiśniowe pasy prowadzili aż 31:7. Zespół Leicester już nie raz udowodnił, że nigdy się nie poddaje. W drugiej połowie przyjezdni przejęli inicjatywę, zaczęli grać dużo mądrzej taktycznie i przede wszystkim o wiele skuteczniej. Prowadzeni przez Sama Harrisona, który znakomitymi kopami zyskiwał przewagę terytorialną Leicester zaczęli odrabiać straty. W 46. minucie przyłożenie zdobył JP Pietersen a niedługo później Sam Harrison. Freddie Burns systematycznie dokładał punkty z celnych kopów na bramkę. Tigers uruchomili młynarzy, który raz po raz zagrażali rywalom trudnymi do obrony maulami. Ostatecznie goście przyłożyli piłkę na polu punktowym przeciwnika jeszcze dwukrotnie – Brendon O’Connor w 75. minucie i Sam Harrison w 81. minucie. Nieprawdopodobna pogoń zakończyła się sukcesem, rugbiści Leicester odwrócili losy spotkania i zwyciężyli 31:38!

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na bloga rocky-rugby.pl

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • Trening Sale Sharks

    09.08.2016

    Przygotowania do nowego sezonu Aviva Premiership idą pełną parą. Kluby wkrótce rozegrają sparingi, które pozwolą zawodnikom wejść w rytm ligowych starć czekających na nich od drugiego września.

    Kilka dni temu miałem okazję obserwować trening drużyny Sale Sharks. Klub zaprosił 500 kibiców, na normalnie zamknięte dla publiczności, obiekty treningowe. Fanów powitał Mark Cueto - zawodnik który zdobył najwięcej przyłożeń w Premiership. Po krótkim wprowadzeniu w plan dnia, na boisko wybiegło ponad 50 zawodników, a trener Steve Diamond wytłumaczył jak przebiegać będzie trening. Sesja była bardzo ciekawa. Zawodnicy młyna ćwiczyli z opornicą. Siła i technika elitarnych graczy oglądane z bliska zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Kolejnym elementem były zagrywki w aucie, do których wkrótce dołączył trening maula autowego - jednego z największych atutów Sale. W tym czasie zawodnicy ataku ćwiczyli rozwiązania ofensywne. Mimo że nie pokazali nic spektakularnego, to szybkość, intensywność i precyzja z jaką wykonywali ćwiczenia imponowały zgromadzonym fanom. Ostatnim elementem treningu była seria różnego rodzaju gier szkolnych w formacie 15 na 15. Cała sesja, choć ze zrozumiałych względów nie ujawniała zbyt wielu rozwiązań taktycznych, była ciekawa i pozwoliła trochę lepiej zorientować się jak trenują profesjonalne zespoły.

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na bloga rocky-rugby.pl

     

    Dodaj / zobacz opinie
  • Rugby jest sportem dla ludzi w każdym wieku. W Anglii organizowane są zajęcia dla dwulatków, które bawią się miękką owalną piłką wykonaną z gąbki. Najstarsi aktywni zawodnicy mają po kilkadziesiąt lat – o jednym z nich pisałem w moim wcześniejszym artykule. Oprócz najbardziej wymagających odmian – piętnastoosobowej i trzynastoosobowej, entuzjaści owalnej piłki mogą rywalizować grając np. w siódemki czy nieco mniej znane dziesiątki. Dodatkowo są jeszcze wersje bezkontaktowe np. touch rugby lub tag rugby.

    Różnorodność jest więc całkiem spora, mimo tego niektórzy zawodnicy, oprócz kariery rugbisty próbują znaleźć satysfakcję, również w innych sportach. Najbardziej znanym przykładem jest Sonny Bill Williams – utytułowany Nowozelandczyk, który grał w reprezentacji swojego kraju w rugby piętnastoosobowym, trzynastoosobowym i siedmioosobowym postanowił spróbować kariery boksera. Wygrał wszystkie profesjonalne walki i został mistrzem Nowej Zelandii.

    Victor Costello występujący w barwach Leinster gdzie rozegrał 126 meczów i reprezentacji Irlandii – 39 meczów, startował z pchnięciu kulą na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku.
    Rob Waddell, który grał dla nowozelandzkiej ekipy Waikato zdobył złoty medal w wiooślarstwie na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 roku.

    Przykładów jest oczywiście więcej. Sam gram w drużynie z kolegą, który oprócz rugby uprawia triathlon. Z powodzeniem startuje w zawodach na dystansie pół ironmana. To między innymi za jego namową zacząłem interesować się udziałem w innych sportach. Obecnie ja również biorę udział w zawodach triathlonowych, ale przede wszystkim wciągnąłem się w bieganie na długich dystansach. Już wkrótce czeka mnie spore wyzwanie, mam zamiar przebiec dwa maratony w przeciągu czterech tygodni. Najpierw wystartuję w Maratonie Manchesterskim a później w Maratonie Lubelskim. Oprócz satysfakcji z ukończenia mam zamiar wspomóc finansowo fundację Matta Hampsona.

    Matt Hampson doznał bardzo ciężkiej kontuzji podczas treningu młyna reprezentacji Anglii U21 w 2005 roku i został sparaliżowany od szyi w dół. Mimo że tragiczny w uraz na zawsze odmienił jego życie, Matt nie stracił pasji do owalnej piłki. Jest znanym dziennikarzem piszącym m.in. dla magazynu „Rugby World”, założył również fundację pomagającą ludziom, którzy podobnie jak on doznali ciężkich kontuzji podczas uprawiania sportu. Wszystkich chętnych, którzy chcieliby wspomóc moją akcję i pomóc rozwijać się fundacji zachęcam do odwiedzenia strony przez, którą można wpłacać datki https://www.justgiving.com/rocky-rugby

    Po więcej rugbowych informacji zapraszam na bloga rocky-rugby.pl

    Dodaj / zobacz opinie
  •  

     

    Do rozpoczęcia najważniejszego europejskiego turnieju rugby pozostało już tylko kilka dni. Emocje związane z Pucharem Świata opadły i uwaga kibiców znów skupia się na rywalizacji o prymat na Starym Kontynencie. Tegoroczny Six Nations zapowiada się bardzo ciekawie i z pewnością dostarczy wielu wrażeń. Poniżej przedstawiam krótką analizę każdej drużyny.

    Anglia
    Pierwszy raz w historii trenerem reprezentacji Anglii został obcokrajowiec. Eddie Jones – doświadczony Australijczyk, który zaimponował m.in. znakomitym przygotowaniem Japonii stoi przed trudnym zadaniem. Oczekiwania względem Anglii są, bowiem bardzo wysokie. Po nieudanym występie na Pucharze Świata Anglicy potrzebują sukcesu.

    Mimo że Eddie Jones nie miał zbyt wiele czasu na pracę ze swoim nowym zespołem to sądzę, że już teraz zobaczymy pierwsze efekty. Spodziewam się, że Anglia będzie lepiej zorganizowana w stałych fragmentach gry, szczególnie w autach. Duży nacisk zostanie położony na skuteczniejszą obronę a styl gry w ofensywie zostanie pewnie nieco uproszczony.

    Od kilku lat problemem ekipy czerwonej róży są środkowi. Poprzedni trener – Stuart Lancaster – próbował wielu kombinacji, ale żadna z nich nie była idealna. Centrami, których wybrał Jones byli Henry Slade i Manu Tuilagi, ale żaden z nich nie może aktualnie zagrać. W tej sytuacji, z numerem 12 może wystąpić łącznik ataku Owen Farrell. Towarzyszyć będzie mu znakomity Jonathan Joseph, który potrafi siać spustoszenie w defensywie rywali.

    Kontrowersyjną decyzją był wybór kapitana – Dylan Hartley ma dowodzić drużyną, mimo że sam miał spore problemy z dyscypliną na boisku. Wielokrotnie incydenty związane z niesportowym zachowaniem sprawiły, że łącznie otrzymał aż 54 tygodnie kary. Trudno powiedzieć czy wybór „chuligana” Hartley na kapitana okaże się słuszny.

    Pierwszy mecz Anglia rozegra w Edynburgu, gdzie zmierzy się z trudnym przeciwnikiem. Aby myśleć o końcowym sukcesie musi pokonać Szkocję, co na pewno nie będzie prostym zadaniem.

     

    Irlandia
    Obrońcy tytułu stoją przed szansą utrzymania korony przez kolejny rok. Jak dotąd żadnej drużynie nie udało się wygrać Six Nations trzy razy z rzędu. Tym razem szanse podopiecznych Joe Schmidta zostały dość poważnie nadszarpnięte przez liczne kontuzje. Peter O’Mahony i Iain Henderson nie wystąpią w turnieju, Mike Ross i Cian Healy nie grali od grudnia. Dodatkowo, Irlandia musi radzić sobie bez światowej klasy lidera Paula O’Connella, który zakończył karierę.

    Mimo tego, Irlandczycy nadal dysponują niebezpiecznym składem. Moją uwagę przykuł Stuart McCloskey, który znakomicie radzi sobie w barwach Ulster, w dobrej formie jest również Payne, który oferuje ciekawą alternatywę na pozycji obrońcy, gdzie z powodzeniem może zastąpić Roba Kerney’a. Utalentowani zawodnicy trzeciej linii m.in. Sean O’Brien oraz środkowi ataku są mocnym elementem obrony, który potrafi skutecznie rozbić atak rywali. W ostatnich latach ofensywa ekipy Schmidta opierała się na mądrej grze nogą. Ciekaw jestem czy również w tym roku zespół zastosuje tą strategię.

    Irlandia zaczyna od starcia z Walią w Dublinie. Wynik tego meczu będzie niezwykle istotny, szczególnie, że po nim czekają dwa wyjazdowe spotkania – z Francją i Anglią.

    To jest tylko część artykułu, po całość zapraszam na bloga rocky-rugby.pl

     

    Dodaj / zobacz opinie