RugbyPolska.pl - rugby, zdjęcia i filmy rugby oraz zasady rugby - portal społecznościowy grupy Space4u

RugbyPolska.pl

Klątwa zdjęta. Triumf Lechii na Traugutta!

15.06.2010

Lechia wygrała z Arką w najważniejszym dla gdańszczan meczu. Została bowiem zdjęta klątwa, która wisiała nad lechistami od początku wprowadzenia fazy play-off.

W pierwszych minutach to Arka była bardziej skoncentrowana. Po dobrej akcji zespołu punkty przykłada Tsiklauri. Poprawia Banaszek i goście zdobywają prowadzenie. Od tego momentu inicjatywę przejęła Lechia, która nie przestawała forsować obrony Arki przez 80 minut spotkania.

Lechia stanowiła monolit, który nie miał słabych punktów w tym spotkaniu. Formacja młyna zdominowała żółto-niebieskich dzięki czemu Jurij Bukhało i koledzy z formacji ataku mieli dużo piłek, a Piotr Jurkowski włączał się z obrony do akcji ofensywnych. Mariusz Wilczuk zagrał świetne spotkanie. Jego mocne wejścia skupiały zazwyczaj na nim 2, 3 rugbistów Arki. Robert Kwiatkowski pomimo młodego wieku wykazał się doświadczeniem. Podejmował indywidualne akcje ale przed kontaktem oddawał piłkę co umożliwiło kontynuowanie gry. Dynamiczne wejścia Tomasza Rokickiego powodowały, że za każdym razem przechodził on linię korzyści.

Karkołomną prace wykonał również młyn. Cała ósemka stanowiła silny punkt zespołu. Zawodnicy odrobili pracę domową i poprawili wszystkie elementy. Młyny stały stabilnie, pomimo silnego przeciwnika jakim jest Arka. Lechia wiązała maule oraz walczyła w przegrupowaniach. Na trybunach Kibice podkreślali "tak twardo i ambitnie grała stara Lechia" co jest nieocenionym komplementem. Michał Krużycki dyrygował autem, po którym drużyna miała sporo piłek. Jak wiadomo, jeśli ten stały element szwankuje, to zespół ma o wiele mniej piłek do grania. Tak było we wcześniejszym meczu z Arką i Budowlanymi.

Sławomir Kaszuba: Jestem dumny z drużyny. Zagraliśmy z zębem i stanowiliśmy jedność. Nikt nie doznał kontuzji, co cieszy w perspektywie meczu finałowego. Skupiamy się na przygotowaniach. W tym meczu pokonaliśmy przede wszystkim siebie, swoje słabości. Lechię stać na ciężką walkę! Dziękuję Arce za ambitna grę przez 80 minut.

Na koniec meczu brązowe medale wręczył Arce Prezes Polskiego Związku Rugby Jan Kozłowski. Lechiści podziękowali gościom za dobre spotkanie, pogratulowali brązowych medali oraz życzyli powodzenia w finałowym meczu Pucharu Polski.

Niestety ale na koniec derbów miał miejsce przykry, niespodziewany incydent. Zostali zatrzymani kibice Arki, którzy od początku spotkania byli w wydzielonym sektorze.

Dlaczego tak się stało?- takie pytanie zadaliśmy prezesowi RC.

Prezes Bogdan Jancen: Mecz na Traugutta musiał być zgłoszony policji, której zgoda jest niezbędna aby na tym obiekcie zorganizować spotkanie. Gospodarz miejsca MOSiR Gdańsk zobowiązuje nas do uregulowania wszelkich formalności. Organizacja takiego spotkania jest bardzo pracochłonna. Arka zgłosiła przyjazd 400 swoich Kibiców gdańskiej policji - zorganizowanej grupy, autokarami. Policja potraktowała to zatem jednoznacznie, dając eskortę autokarom z Gdyni. W związku z tym mieliśmy dodatkowe spotkanie z policją na stadionie, która narzuciła na nas nakaz zwiększenia liczby ochrony w stosunku do ostatniego meczu derbowego x3. Nie ukrywam, że był to dla nas bardzo duży, niepotrzebny wydatek ale bez niego mecz na Traugutta nie odbył by się. Pierwszy mecz na T29 odbył się bez zakłóceń i właśnie tak powinno być na rugby! Kibice Arki siedzieli na prostej, na trybunie głównej wraz z Lechia, nie było bram i krat bo nie jest to zwyczajnie potrzebne. Powtarzam, gdyby nie zgłoszenie ze strony Arki przyjazdu autokarów z dużą liczbą Kibiców nie byłoby żadnych problemów. Na decyzję nie miała wpływu RC Lechia. Końcówka była jednak najgorsza. Policja nie chciała wypuścić Kibiców, ponieważ odpalili oni racę, co jest według policji i ustawy, niedozwolone. Dowódca policji zdecydował nie wypuszczać nikogo do momentu, aż nie zidentyfikują osób, które odpalały race. Natychmiast interweniowaliśmy jednak policja nie chciała słuchać naszych wyjaśnień. Nalegaliśmy aby otworzyli oni bramy, ponieważ rugby rządzi sie swoimi prawami. Nie chcemy aby ktoś ograniczał naszych Kibiców. Gospodarz miejsca MOSiR Gdańsk nie miał żadnych zastrzeżeń, ponieważ nic nie zostało zniszczone. Wszyscy rozmawialiśmy z policją, dawaliśmy gwarancje, że nic się nie stanie ale policja była nieugięta. Niestety ale zawodnicy Arki nie rozumieli tego, chociaż w przypływie emocji trzeba ich chyba zrozumieć... Chcieli aby ich Kibice mogli odejść bez konsekwencji. My również tego chcieliśmy. Pozostaje tylko przeprosić za zaistniałe sytuację. Zapraszamy Kibiców Arki na przyszłe mecze w Gdańsku ale najlepiej gdyby przyjechali i usiedli tak jak miało to miejsce do tej pory. Rugby bowiem zawsze będzie rugby. Raz jeszcze przepraszam w imieniu klubu za ten incydent, na który niestety nie mieliśmy wpływu. Mam nadzieję, że moja wypowiedź rozwiała Państwa niesmak.

Łukasz Jurczak "Szpila" - Lechia w finale mistrzostw Polski?

BJ: To niewiarygodne. Jestem szczęśliwy, tak jak dzisiaj wszyscy w Lechii. Chłopacy dali z siebie wszystko. Grali niesamowicie. Nie znajduje słów aby ich komplementować. Gratuluję całemu zespołowi wejścia do finału mistrzostw Polski. Grzegorz Kacała, Marek Płonka oraz Marek Fostiak czyli nasz sztab szkoleniowy wykonał dobrą robotę. Czekam z niecierpliwością na finał, który odbędzie się w Łodzi albo - mam nadzieję - w Gdańsku. Zadecyduje jutrzejszy drugi play-off. Jeśli będziemy jechać do Łodzi to klub postara się o zorganizowanie takiego wyjazdu dla naszych Kibiców. Dziękuję im za to, że dopingowali biało-zielonych w wygranym spotkaniu na T29.

Rugbiści Lechii wraz z delegacją z francuskiego Brive bawili się zapewne do białego rana. To ostatnia rozrywka przed finałem i poniedziałkowym cyklem treningowym przygotowującym do sobotniego meczu o złoty medal.

 

 

 

 


Łukasz Jurczak "Szpila"

 

Info

Tagi

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Dodał

Lechia ...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...