RugbyPolska.pl - rugby, zdjęcia i filmy rugby oraz zasady rugby - portal społecznościowy grupy Space4u

RugbyPolska.pl

W lidze rugby nareszcie nadchodzi wielkie granie

27.05.2010

Po serii meczów ze słabeuszami łódzcy rugbiści odliczają godziny do szlagieru z Lechią Gdańsk. - Czekaliśmy na niego cały sezon - przyznaje trener mistrzów Polski.

Łodzianie pięć z sześciu wiosennych spotkań zakończyli wygraną różnicą przynajmniej 40 punktów. Wyjątkiem był wyjazdowy pojedynek z AZS-em Warszawa, w którym zdobyli ich "zaledwie" 21. W trakcie całej rundy wiosennej Budowlani zdobyli aż 346 punktów, a stracili jedynie 10. Dla porównania Lechia Gdańsk i Arka Gdynia, czyli najgroźniejsi rywale łodzian, nie mogą się pochwalić takim dorobkiem nie tyle wiosną, co w całym sezonie.

Nie ma się jednak co dziwić efektownym wygranym Budowlanych, skoro ich przeciwnikami w większości były drużyny z końca ligowej tabeli, które ledwo wiążą koniec z końcem i mają problemy ze skompletowaniem meczowej kadry. Wysokie wygrane były więc dla mistrzów Polski formalnością.

Niedawny pogrom Posnanii był jednak dla łodzian ostatnim spacerkiem w tym sezonie. Do końca rozgrywek ich rywalami będą bowiem Lechia i Arka. Z obiema drużynami zmierzą się na zakończenie sezonu zasadniczego, a następnie w półfinale i ewentualnym finale mistrzostw Polski i finale krajowego pucharu. Pierwsza runda walki o podwójną koronę rozpocznie się już w najbliższą sobotę. Na stadion przy al. Górniczej przyjedzie Lechia, a stawką meczu będzie pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. - Jeśli do play-offów przystąpimy z pierwszego miejsca, to ewentualny finał rozegramy na własnym stadionie. Dlatego śmiało można powiedzieć, że sobotnie spotkanie będzie najważniejszym pojedynkiem w dotychczasowym sezonie ekstraligi - ocenia trener Mirosław Żórawski.

A kapitan drużyny Maciej Pabjańczyk dodaje: - Kolejne wysokie wygrane były nudne nawet dla naszych kibiców. Dlatego bardzo cieszymy się, że wreszcie zagramy z naprawdę wymagającym przeciwnikiem. W takich meczach każdy wspina się na wyżyny swoich możliwości i jestem przekonany, że podobnie będzie z nami.

Wszystko wskazuje, że Budowlani do hitowego spotkania z Lechią przystąpią w niemal najmocniejszym składzie. Plaga kontuzji i chorób dobiegła bowiem końca, dzięki czemu Żórawski będzie mógł skorzystać z leczących ostatnio urazy Pabjańczyka, Grzegorza Dułki, Piotra Karpińskiego, Michała Królikowskiego, Kacpra Ławskiego i Meraba Gabunii. - Od dwóch dni trenuję normalnie z drużyną i jestem gotowy zagrać z Lechią - deklaruje Gabunia.

Jedynym zawodnikiem, który nie zdąży się wykurować na czas, jest Przemysław Szyburski (do nieobecności Andrzeja Milczaka i Sebastiana Łuczaka kibice zdążyli się już przyzwyczaić).

- Z takim składem nie musimy bać się żadnego rywala - przekonuje Żórawski. - Mam również nadzieję, że naszym dodatkowym atutem będą kibice. Oni również nie mogli się przecież doczekać tego spotkania, dlatego wierzę, że będą nas głośno dopingować już od pierwszego gwizdka sędziego.

autor: Szymon Bujalski 

Info

Tagi

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Dodał

Budowla...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...