RugbyPolska.pl - rugby, zdjęcia i filmy rugby oraz zasady rugby - portal społecznościowy grupy Space4u

RugbyPolska.pl

Remis po zaciętej walce

28.09.2010

Remisem zakończył się mecz 2 ligi rugby pomiędzy Rugby Clubem Częstochowa a Brygadą Bałuty RC Łódź. Goście prowadzili od pierwszych minut meczu, jednak przyłożenie na wagę remisu zdobył 3 minuty przed końcem spotkania Maciej Gnych.

Zanim sędzia Janusz Wilk dał znak do rozpoczęcia zawodów, na murawie miało miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie. W imieniu zarządu Klubu, zawodniczki Rugby Clubu Częstochowa wręczyły podziękowania oraz klubowy upominek pani Annie Szczepanik, która przez ostatni rok biorąc udział w programie "Pomagam RCC" przekazała na cele statutowe klubu największą sumę środków pieniężnych.

 

Chwilę później wybrzmiał pierwszy gwizdek i zawodnicy ruszyli do walki. Obie drużyny rozpoczęły mecz bardzo skoncentrowane i zdeterminowane. Wbrew wcześniejszym przewidywaniom najmocniejszym punktem gości okazała się formacja młyna w grze otwartej, która bardzo skutecznie broniła przy przegrupowaniach i sama sprawiała wiele problemów obronie częstochowian. Największą bolączka gości okazały się przewinienia w przegrupowaniach oraz częsta gra na spalonym po przenoszeniu gry nogą. W efekcie tego już po kilku minutach gra przeniosła się na ich pole obronne, gdzie od straty punktów uchroniła ich dobra obrona. Kilka minut później to już łodzianie byli w natarciu i po wygraniu autu kilka metrów od pola punktowego naszej drużyny sformowali maula, z którego "urwał się" Zbigniew Grądys zdobywając dla swojej drużyny pierwsze przyłożenie.

Po wznowieniu gry nasi zawodnicy wrócili do ofensywy, a seria przegrupowań na połowie przeciwnika przyniosła nam rzut karny, który na 3 punkty zamienił Michał Krzypkowski. Niestety ostatnie słowo przed przerwą znów należało do zawodników z Bałut, którzy po ładnej akcji tyłów, zdobyli drugie przyłożenie, wykorzystując przewagę na skrzydle. Wynik ustalił podwyższeniem Bartczak i na przerwę nasi zawodnicy schodzili przegrywając 12:3. Kilka minut odpoczynku, dwie zmiany (weszli Królak i Ociepa) oraz zmiana założeń taktycznych spowodowały, że w drugiej połowie drużyna przeważającą byli już gospodarze. Sygnał do ataku do Jakub Mitek, który nakrył kop jednego z zawodników BBRC, a następnie pierwszy dopadł do piłki i zdobył dla swojej drużyny przyłożenie. Z trudnej pozycji chybił Królak i wynik brzmiał 12:8 dla gości. Po wznowieniu gry widać było, że wynik "na styku" nieco paraliżuje obie drużyny, które popełniały dużo błędów, a szczególnie słabo grały w autach. W ten obraz gry świetnie wpisał się nieumyślny blok Królaka, za który sędzia podyktował jakże brzemiennego w skutkach karnego dla gości. Z dogodnej pozycji skutecznie kopnął Bartczak i goście powiększyli prowadzenie do 7 punktów. Ostatnie 15 minut to zdecydowane ataki częstochowian którzy do ostatniej minuty walczyli o zwycięstwo. Podobać mogło się szczególnie kilka akcji ataku, które kończyły się szarżami przeciwników dopiero przy aucie. Decydująca akcja zaczęła się jednak po rzucie karnym 5 metrów od pola punktowego BBRC. Piłka trafiła do formacji ataku, a na pole punktowe wpadł razem z szarżującym go przeciwnikiem Dawid Konefał. Sędzia uznał, że przyłożenia nie było i podyktował młyn na 5. metrze. Piłkę z młyna podniósł etatowy wiązacz naszej drużyny Michał Krzypkowski i po serii krótkich podań na polu punktowym łodzian zameldował się Maciej Gnych niwelując straty do 2 punktów. W tej sytuacji nie lada odpornością psychiczną wykazał się Daniel Królak skutecznie wykonując podwyższenie i ustalając wynik meczu na 15:15.

Mecz z drużyną BBRC Łódź był zdecydowanie najciekawszym i najbardziej zaciętym pojedynkiem rozegranym do tej pory w Częstochowie. Na boisku nie brakowało walki i twardej, ale toczącej się w duchu fair play gry. Łodzianie dysponowali zdecydowaną przewagą fizyczną, której nasi zawodnicy przeciwstawili skuteczną grę ataku i mądrą grę nogą. W opinii prowadzącego zawody sędziego Janusza Wilka z taką dyspozycją obie drużyny mogłyby napsuć krwi ekipom dużo bardziej doświadczonym w ligowych bojach na polskich boiskach. Cieszy także fakt, że nasi zawodnicy podtrzymali serię meczy bez porażki na własnym boisku, która trwa dokładnie półtora roku, bo od kwietnia 2009.

- Na pewno przed meczem żadnym remisem by nas nikt nie skusił, bo zawsze gramy i walczymy tylko o zwycięstwo. Jednak patrząc już z perspektywy pierwszej połowy, to goście chyba bardziej mogą czuć się zawiedzeni ostatecznym rezultatem, który jednak w mojej opinii wymiernie oddaje to co działo się na boisku. Trzeba także pamiętać, że to nie my mieliśmy w składzie Reprezentanta Polski w rugby7 oraz zawodników z doświadczeniem na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej. Biorąc to wszystko pod uwagę nie możemy być zawiedzeni tym remisem, a już na pewno możemy cieszyć się z charakteru jaki pokazała drużyna na boisku, który pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość - powiedział po meczu trener Rugby Clubu Częstochowa Mateusz Nowak.

Rugby Club Częstochowa - BBRC Lódź 15:15 (3:12)
 

 

Info

Tagi

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Dodał

RC Czę...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...