RugbyPolska.pl - rugby, zdjęcia i filmy rugby oraz zasady rugby - portal społecznościowy grupy Space4u

RugbyPolska.pl

Wieśniaki....

29.09.2009

     Po ostatnim meczu ligowym, wracając do domu myślałem, o tym jak to jest być „wieśniakiem polskiego rugby”… właściwie to może najpierw sprecyzuje, dlaczego wieśniakiem. Kiedy wszystkie kluby dookoła starają się w mniejszy lub większy sposób wynagradzać zawodników za trud i zdrowie wkładane w treningi lub chociaż rekompensować ponoszone koszty u nas jest bieda. Nie ma pieniędzy na nic, czasami trzeba „zrzucić się do czapki” na mecz wyjazdowy… Skąd się to w nas bierze? Ta chęć pobiegania sobie za jajem na drugim końcu Polski na własny koszt.
     Kiedy rozmawiam o tym ze znajomymi lub rodziną, niemal wszyscy pukają się w czoło i mówią, że chyba „coś” jest z nami nie tak, że płacimy za to żeby jechać całą Polskę, zagrać a potem wracać do domu… a w poniedziałek iść do pracy czy na uczelnię z podbitym okiem i obolały.
   

” Na co ci to?”- pytają


     I wtedy chciałbym im wykrzyczeć prosto w twarz, że to nie moja wina, że w takim dużym mieście nikogo nie obchodzi „jakieś tam” rugby, że piłkarze kopiący się po czołach w V lidze, dostają więcej niż my walcząc w ekstraklasie, że to ile zostawiamy zdrowia na treningu wie tylko trener… Ale odpowiadam krótko- „Bo kocham to co robię, bo RUGBY to mój sposób na życie”.
     A potem się zastanawiam, czy „wieśniakami polskiego rugby”, na pewno jesteśmy my? Totalnie amatorska drużyna, w której każdy musi poświęcić nie tylko własny czas, ale i pieniądze, aby pojechać się poobijać. Czy może ww. osobnikami są drużyny, które w momencie kiedy kończą się pieniądze znikają z ligowych rozgrywek lub lecą na samo dno…
     Oczywiście chciałbym i marzy mi się, aby ktoś wreszcie nas docenił i wsparł finansowo mój ukochany klub, jednak wiem, że bez względu na to czy to się zmieni czy nie, wraz z kilkoma zapaleńcami nadal będziemy stawiać rugby na 1 miejscu. Nie raz dochodziło z tego względu do kłótni, czy to z rodzicami, dziewczyną czy żoną, ale oni też to powinni zrozumieć- takich nas pokochali- ludzi oddanych jajowatej piłce na zabój.
Nie chcę oceniać, który zawodnik i z jakiej drużyny jest bardziej wartościowy, bo nie o to się rozchodzi. Na pewno tym, którzy mają z tego jakieś niewielkie korzyści jest łatwiej, ale nie musi to oznaczać mniejszej miłości do rugby, może to my nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby otrzymywać jakieś pieniążki za grę… Jednak pomimo wszystkich utrudnień, z dnia na dzień jeszcze bardziej czuję się opętany przez magię tego sportu.
Z tego miejsca chciałbym pozdrowić wszystkich chłopaków z drużyn, które dopiero zaczynają i życzyć im, aby pamiętali iż charakteru i serca do gry nigdy nie zastąpią pieniądze…

Pozdrawiam
Bokser
 

Info

Tagi

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Dodał

Bokser

Zobacz inne

Trwa ładowanie...