RugbyPolska.pl

foto

Trudne i cenne zwycięstwo Polski!

18.03.2017

Reprezentacja Polski pokonała w Kiszyniowie Mołdawię 15:3 (10:3). Trener Biało-Czerwonych, Blikkies Groenewald nie krył słów uznania pod adresem swoich podopiecznych. Z kolei mołdawskie media piszą już o czarnej serii swojej drużyny narodowej (czwarta porażka z rzędu) i wypominają, że to goście zdominowali grę. 

Polscy rugbiści nie byli faworytami tego spotkania. W zasadzie trudno było go wskazać, ponieważ Mołdawianie nie grzeszyli formą w ostatnich meczach. Bez kilku kluczowych zawodników zdołali pokonać jedynie najsłabszą w Rugby Europe Trophy Ukrainę. Polegli z Holandią, Szwajcarią, a przed tygodniem z Portugalią. Mecz z Polską miał być windą w górę. Atut własnego boiska i determinacja nie wystarczyły jednak, by odprawić naszych rugbistów z kwitkiem. Biało-Czerwoni odrobili zadanie domowe. Zagrali pewnie w obronie, po raz kolejny potwierdzając tezę, że to właśnie ten element jest kluczowy, by zwyciężać coraz mocniejszych rywali.

- To był bardzo ciężki mecz - dokładnie taki, na jaki się przygotowywaliśmy. Wiedzieliśmy, że rywale są silni fizycznie, ale nie byli gotowi na naszą grę w obronie, która była fantastyczna. Zawodnicy wypruwali sobie flaki i jestem z nich dumny. N a tym etapie nie jesteśmy drużyną grającą ofensywnie, więc to obrona jest najważniejsza, a w tym elemencie byli świetni. Jestem również zadowolony z postawy kapitana - tego jak sam się zaprezentował i jak prowadził swoich kolegów w defensywie - chwalił podopiczenych oraz Piotra Zeszutka trener Blikkies Groenewald.

Wywołany do tablicy kapitan również nie krył entuzjazmu. - Bardzo się cieszę, że udało nam się wygrać w Kiszyniowie. Włożyliśmy w to mnóstwo pracy. Ważne, że udawało nam się realizować założenia, choć było trochę niedociągnięć w autach. To dla mnie duże osiągnięcie, bo właśnie w Mołdawii debiutowałem w kadrze seniorów, a teraz wróciłem tu jako kapitan i dodatkowo wygraliśmy mecz! 

Nieco bardziej sceptyczny okazał się zdobywca przyłożenia Daniel Gdula, który po cichu liczył na więcej akcji wykończonych na polu punktowym. - Efektownych akcji mogło być więcej, gdybyśmy zagrali wszystko to, co sobie zakładaliśmy. Przyjechaliśmy na trudny teren i choć nie powinniśmy tego robić, przyjęliśmy styl gry przeciwnika. Było dużo fizycznej gry, jaką lubi Mołdawia. Sam mogłem kilka razy rzucić piłkę szerzej, ale teraz już czasu nie cofniemy. Ważne, że wygraliśmy!

Swój 30. mecz w barwach narodowych rozegrał Mateusz Bartoszek, który podkreślał, że w tym jubileuszu najważniejszy jest dla niego fakt zwycięstwa nad trudnym rywalem. - Ciężko wygrywa się w Mołdawii. Na pewno trochę wyprowadziła nas z równowagi kontuzja Sebastiana Gruszczyńskiego. Na boisku pojawiła się karetka i gra została wstrzymana na 10 minut. Byliśmy wtedy stroną atakującą i po wznowieniu straciliśmy impet. Zaczęliśmy grać dopiero po przerwie - komentował rugbista.

Jak doniósł sztab polskiej reprezentacji kontuzja Sebastiana Gruszczyńskiego okazała się niegroźna dla zdrowia zawodnika. - Nie mam pojęcia co się stało. Jedyne co pamiętam, to że zszedłem do środka, zbiłem "blaszkę" przeciwnika i wszedłem w kontakt. Potem obudziłem się w szpitalu i zobaczyłem nad sobą kierownika drużyny, który powiedział "Szaman spokojnie". Nie pamiętam meczu, boli mnie głowa i najchętniej poszedłbym już spać - relacjonował sam poszkodowany po powrocie ze szpitala.

Po zwycięstwie, Polska z dorobkiem ośmiu punktów zajmuje czwarte miejsce w grupie. Już 8 kwietnia w Łodzi spotka się z wiceliderem grupy - Holandią, a dwa tygodnie później z również wyżej notowaną Szwajcarią. Oba spotkania zostaną rozegrane w Łodzi na stadionie Widzewa.

KC
Wywiady: CzasNaRugby

 

  • ico
  • ico
  • ico
  • ico
  • ico

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...