RugbyPolska.pl

foto

Pierwszy mecz dla All Blacks

26.06.2017

Tourne British and Irish Lions weszło w decydującą fazę. W sobotę zespół złożony z najlepszych zawodników Anglii, Walii, Szkocji oraz Irlandii spotkał się na stadionie Eden Park z All Blacks. Nowozelandczycy po raz kolejny udowodnili dlaczego dwa razy z rzędu zdobyli mistrzostwo świata i pokonali drużynę euripejskich gwiazd 30:15.

Lwy na pewno były twardą opozycją dla All Blacks, ale czy można powiedzieć, by choć przez chwilę byli realnym zagrożeniem? Stroną, która rzeczywiście może przechylić na swoją stronę szalę zwycięstwa? Z pewnością nie zabrakło błysku geniuszu kilku zawodników, takich jak Ben Te’o, Jon Davies, Liam Williams. Zwłaszcza drugi z wymienionych kilka razy tworzył wyrwy w nowozelandzkiej obronie i niewiele zabrakło, by po jego rajdzie, już w pierwszych minutach przyłożenia nie zdobył Elliot Daly. Genialna szarża przy chorągiewce uratowała jednak gospodarzy od straty przełożenia. To również Davies odegrał sporą rolę w akcji punktowej - kontrze, którą rozpoczął Liam Williams, uciekając kilku obrońcom. Akcję wykończył Sean O'Brien. 

All Blacks mieli na to jednak kilka odpowiedzi, a każdy z nich prezentował niesamowite umiejętności techniczne. Rzadko widzi się młynarza, który ustawiony na pozycji skrzydłowego potrafi w pełnym biegu złapać piłkę podaną w kostki i przyłożyć jak Codie Taylor. Jedne z lepszych zawodów rozegrał też Sonny Bill Williams, popisując się firmowymi odegraniami na kontakcie i bez pardonu rozbijając mur defensywny Lwów. Beauden Barrett z kolei znów udowodnił kibicom, że nie muszą tęsknić do Dana Cartera. Piłka zgarnięta w pełnym biegu, jedną ręką z obrońcą na plecach to był majstersztyk! Nie można też zapomnieć o Rieko Ioane - chłopaku, który w barwach narodowych rozegrał dopiero swój trzeci mecz, a pierwszy w wyjściowym składzie, a mimo to bez kompleksów ścigał się z rywalami i podejmował odważne decyzje, zdobywając dwa przyłożenia.

Co więcej All Blacks mieli w tym sporkaniu problemy z autami. W pierwszych 30 minutach musieli zmienić dwóch zawodników ataku. Dodatkowo Lions całkiem często rozrywali ich obronę, a mimo to nie potrafili wykończyć swoich akcji. Brytyjczycy nie radzili sobie ze niewielką zmianą w stylu gry All Blacks. Tym razem nie oglądaliśmy tak często szybkich, szerokich rozegrań. Piłka krążyła nieraz z ręki do ręki. Trudno było powiedzieć, czy było to podanie przed kontaktem, na kontakcie, czy już po nim. Krótkie podania, które przekazywały piłkę "w ukryciu" przed rywalem. Zupełnie jakby na boisku pojawiła się słynna formacja wojenna Rzymian - bojowy żółw...

Co będzie dalej? Warren Gatland ma twardy orzech do zgryzienia, bo wygrać z All Blacks w pozostałych dwóch testach będzie jeszcze trudniej! 

 

KC

 

  • ico
  • ico
  • ico
  • ico
  • ico

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...